Pupil w mieszkaniu

Psy i koty to bardzo mili, choć nieco kłopotliwi współlokatorzy. Miłośnicy zwierząt muszą borykać się z nadmiarem sierści na kanapie, podrapanymi meblami i wiecznie brudną podłogą. Nie oznacza to jednak, że nie można nic z tym zrobić. Wystarczy zastosować kilka sztuczek, aby mieszkanie ze zwierzętami stało się znacznie łatwiejsze.

Pies w mieszkaniu oznacza brud?

Białe ściany i obicia foteli w domu, w którym mieszka czarny labrador, to zdecydowanie zły pomysł. Dobierając kolory przy aranżacji mieszkania, należy mieć na uwadze kolor sierści swojego pupila. Niestety, zwierzęta gubią jej całkiem sporo i nawet codzienne odkurzanie temu nie zaradzi. Z tego samego powodu należy unikać wzorów z dużymi plamami barwnymi – czarno-białe pasy, choć efektowne, szybko mogą stracić na swoim kolorycie. Dużo lepiej sprawdzą się od nich drobne desenie, które sprytnie ukryją plamy i zabrudzenia.

Jeśli chodzi o podłogę, przede wszystkim należy unikać wykładzin zakrywających ją w całości. Nie da się ich zdjąć i wyprać, a poza brudem zbierają też przykre zapachy. Rozsądniej jest kupić dywan – właściciele po przejściach polecają te z krótkim włosem, bo chociaż puchate są przytulniejsze i milsze w dotyku, to stanowią zaproszenie do ugniatania i niszczenia. Kupując dywan, warto zdecydować się na opcję budżetową. Niestety, tę część wystroju zwierzęta niszczą wyjątkowo szybko i dużo łatwiej jest wyrzucić coś, co nie kosztowało majątku. Rezygnacja z dywanów na rzecz linoleum lub parkietu jest również dobrym pomysłem – taką podłogę najłatwiej utrzymać w czystości.

Wygodne mieszkanie dla zwierzaka

Planując przestrzeń dla swojego ulubieńca, należy mieć na względzie jego styl życia. Jeśli zwierzak wychodzi często na dwór, prawdopodobnie wraca brudny lub przemoczony. W takim wypadku warto zwrócić uwagę na podłogę i ściany w przedpokoju. Dekoratorzy wnętrz polecają pokryć je kafelkami, którym niestraszne jest błoto, woda i kurz. Większość zwierząt lubi wskakiwać na meble zaraz po powrocie ze spaceru. Z tego powodu poduszki ze zdejmowanymi poszewkami i kapa zakrywająca sofę pomogą uniknąć przykrych niespodzianek.

Ślady kocich pazurów są zmorą wszystkich właścicieli. Zakupienie pojedynczego drapaka, choć pomaga, zazwyczaj nie załatwia sprawy. Sprzymierzeńcem w walce z podrapaną kanapą może być za to zwykła lina. Wystarczy owinąć nią nogi mebli i pozwolić kotu drapać do woli. Im więcej owiniemy, tym mniej zainteresowania będzie wzbudzała kanapa. Lina nie szpeci, może być traktowana jako interesujący element wystroju, a gdy zostanie dostatecznie zniszczona, można ją szybko i bez żalu wymienić.

Dla niektórych właścicieli problemem jest kocia kuweta. Sama w sobie nie jest zbyt estetyczna, a trudno zaaranżować ją w miły dla oka sposób. Na rynku dostępne są zabudowane kuwety, można jednak podejść do sprawy ambitniej. W Internecie można znaleźć zdjęcia kuwet schowanych w szafkach, w których drzwiach zainstalowano specjalne kocie drzwiczki. Taka kuweta staje się częścią mebla i nie widać jej z zewnątrz. Innym pomysłem jest schowanie jej w drewnianej skrzyni z wyciętym dojściem. Skrzynia może być wykonana z tego samego drewna co reszta mebli i stanowić miły dla oka akcent.

Pupil w składzie porcelany

Decydując się na dodatki do mieszkania, należy zrezygnować ze szklanych wazonów, porcelanowych figurek i innych delikatnych drobiazgów, które mogą zostać szybko stłuczone. Niestety, koty lubią eksperymentować z grawitacją, a merdający psi ogon potrafi dokonać spustoszenia nawet bez wiedzy jego właściciela. Solidne żeliwne dekoracje pozwolą uniknąć tego typu przykrych niespodzianek. Swoją kolekcję porcelanowych półmisków z Chin można schować w przeszklonym kredensie i w ten sposób uchronić go od katastrofy. Dopasowanie wystroju mieszkania do swojego pupila nie tylko zmniejsza problemy ze sprzątaniem, lecz także redukuje ryzyko stresujących sytuacji. A zwierzę, które nie czuje się problemem w swoim domu, jest zdecydowanie szczęśliwsze.