Bałagan w domu to bałagan w życiu

Bałagan w domu to bałagan w życiu, głosi stare japońskie przysłowie i gdyby każdy bałaganiarz był ze sobą całkowicie szczery, musiałby przyznać mu choć odrobinę racji.

Przestrzeń, w której przebywamy, jest nie tylko odzwierciedleniem stanu naszego ducha, ale może również negatywnie wpływać na nasze samopoczucie. W zaniedbanym, zagraconym pomieszczeniu, w którym panuje rozgardiasz, nie możemy nic znaleźć, ale często czujemy się przytłoczeni, podenerwowani, źle nam się śpi. Jeżeli obserwujecie u siebie takie objawy i czujecie, że bałagan w domu dawno wymknął się spod kontroli, ale mimo licznych prób nie udaje wam się go opanować, powinniście wypróbować metodę "KonMarie".

"KonMarie" to również przezwisko autorki, która opracowała rewolucyjną metodę sprzątania, dzięki której sprzątasz raz, a dobrze, już nigdy do tego nie wracasz, a dodatkowo odzyskujesz kontrolę nad swoim życiem. I oczywiście KonMarie jest Japonką, co stanowi najlepszy dowód na to, że wie, co mówi. Sama metoda może wydawać się nieco dziwaczna, a dla niektórych wręcz śmieszna. Jeśli jednak toniecie we własnych ubraniach, papierach i masie niepotrzebnych szpargałów, może zamiast kpić, warto po prostu wypróbować ją na sobie. Oto kilka najważniejszych zasad metody "KonMarie".

Minimalizm

W przypadku sprzątania oznacza: im mniej przedmiotów, tym lepiej. A już na pewno łatwiej utrzymać je w ryzach. Dlatego, żeby skutecznie (i raz na zawsze) posprzątać mieszkanie czy dom, trzeba je przede wszystkim "odgracić". To oznacza pozbycie się wielu, wielu rzeczy, a osoby korzystające z metody "KonMarie" zazwyczaj wynoszą z domu około kilkunastu do kilkudziesięciu 120 litrowych worów śmieci. Tu uwaga: zastanawiacie się pewnie, według jakiego kryterium należy wyrzucać poszczególne przedmioty. Otóż wcale nie chodzi tu o ich przydatność, ale o tym za chwilę.

Sprzątaj kategoriami, a nie pomieszczeniami

Sprzątanie poszczególnych pomieszczeń czy szaf, pozbywanie się z nich określonych rzeczy i układanie na nowo tych, które zostały, zwykle kończy się tak samo. Po kilku dniach, a w najlepszym przypadku tygodniach, w tej samej szafce czy pokoju znowu panuje chaos. Rozwiązaniem tego problemu jest sprzątanie kategoriami i ścisłe trzymanie się tej kolejności: ubrania, książki, papiery, tzw. różności (drobiazgi), a na końcu przedmioty o wartości sentymentalnej.

Wyrzuć wszystko, co nie sprawia ci radości

Dokładnie tak. Zaczynając od ubrań, wyjmij wszystkie na środek pokoju i rzecz po rzeczy, decyduj, czy konkretna część garderoby sprawia ci radość. Nie chodzi o to, czy nie nosisz jej od kilku sezonów, czy pasuje, czy jest już stara. Tylko o to, czy daje ci szczęście. Wg KonMarie jedynie w ten sposób można uniknąć wpadek i zapanować nad posiadanymi przedmiotami. Pozbywamy się więc wszystkiego, co nie sprawia radości, postępując w ten sposób również z książkami, biżuterią, kosmetykami, szpargałami, a nawet prezentami, które otrzymaliśmy czy zdjęciami sprzed lat.

Znajdź specjalne miejsce dla każdego przedmiotu

Gdy już z każdej kategorii zostaną jedynie te rzeczy, które nas w jakiś sposób cieszą, musimy znaleźć dla nich odpowiednie miejsce. Dla każdej z osobna. To zagwarantuje uniknięcie największej pułapki, która zazwyczaj jest przyczyną powracającego bałaganu: nieodkładania rzeczy na miejsce. Jeśli jednak zdecydujemy, że nasza biżuteria będzie się znajdować w tej szufladce, a drugą przeznaczymy np. kosmetyki, to ciężko będzie nam mieszać później te kategorie.

Wszystko naraz

To bardzo ważna zasada gwarantująca sukces naszych zmagań z bałaganem. Sprzątanie musi się odbyć w jednym terminie, nie wolno go rozkładać na etapy, tygodnie, a już na pewno miesiące. W ten sposób, zanim skończymy porządkować ostatnią kategorie, w tej pierwszej z powrotem zagości chaos. Tylko całkowita, totalna i jednoczesna metamorfoza naszego domu sprawi, że nie będziemy już nigdy chcieli wrócić do dawnych przyzwyczajeń.

A jak wielkie sprzątanie może wpłynąć na nasze życie? Przede wszystkim nasz dom zyskuje lekkość, przestrzeń, światło, więcej wolnego miejsca. Dzięki temu lepiej się w nim czujemy, wysypiamy, jaśniej się myśli. Czujemy większą sprawczość, kontrolę i pewność siebie. Nie wierzycie? Spróbujcie sami. Jak twierdzi KonMarie, żaden z jej klientów, którzy ściśle zastosowali wszystkie zasady, nie wrócił jak na razie do bałaganu.